MSK OSiR vs Kasztaniaki

Drugi mecz dnia otwarcia nowego sezonu przyniósł zdecydowanie więcej emocji niż sam mecz otwarcia. Po pierwszej kwarcie sporą niespodziankę sprawił najmłodszy zespół tej edycji – MSK OSiR prowadząc 4 punktami. W zespole przeciwników widać było sporo nerwowości, brak zgrania i zarysu jakiejkolwiek taktyki. Po pierwszej przerwie jednak Kasztaniaki odbudowały swoją mentalność, przyspieszyli i wyszli na prowadzenie nie oddając go już do końca spotkania. W zespole Kasztaniaków na szczególne wyróznienie zasługiwał Karol „Maszyna” Śliwiński – zdobywca 50 pkt. i główny motor napędowy swojej ekipy. Z drugiej strony na wyróżnienie zasługuje Jakub Woźniak, który z kolei był siłą napędową MSK i motorycznie i technicznie nie ustępował swoim  starszym kolegom. Mecz ciekawy przeciwstawiający dobrą taktykę i organizację lecz słabszą atletykę drużynę Coacha M. z radosną koszykówką Kasztaniaków.

65 - 81
Pełny czas bez dogrywki

Oldskull vs Wściekłe Pięści Węża

No i wystartowali. Mecz otwarcia zapowiadał się bardzo ciekawie – przynajmniej studiując składy zespołów na ten sezon. Na przeciw siebie stanęli obrońcy tytułu mistrza Oldskull oraz bardzo zmotywowane na ten sezon Wściekłe Pięści Węża. No niestety mistrzowie w mocno okrojonym składzie nie byli w stanie w jakikolwiek sposób przeciwstawić się Wężom. WPW dominowała praktycznie w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła co dało wymierny wynik końcowy tego spotkania – plus 73. Mecz bez historii, który po prostu się odbył. Miejmy nadzieję że jednak Oldskulle szybko się otrząsną po tej porażce i wejdą na właściwe tory przysparzając nam jeszcze swoją grą wiele radości a swoim przeciwnikom nielada problemów. Natomiast Pięściarzom życzymy dalszej determinacji w dążeniu do celu.

35 - 108
Pełny czas bez dogrywki

MSK Junior U20 vs Oldskull – Mecz o I miejsce ŚBL 2016/17

86 - 99
Pełny czas bez dogrywki

Wściekłe Pięści Węża vs Dajcie Nam Wygrać – Mecz o III miejsce ŚBL 2016/17

102 - 57
Pełny czas bez dogrywki

Fantastic Four vs Oldskull – Grupa Złota – rewanż

Ostatni mecz II rundy toczył się pod dyktando obrońców tytułu. Chociaż bez względu na dzisiejszy wynik Oldskulle mieli zapewniony awans do finału to postanowili mimo wszystko pokazać że nie bez przypadku tam się znaleźli. Fantastyczni nie mogli znaleźć sposobu na centra przeciwników tym bardziej że grali tylko czwórką i to bez swoich najwyższych zawodników. Pod tablicami królował niepodzielnie Rafał Rulewicz a dobra dyspozycja rzutowa kolegów z zespołu – w szczególności zza łuku okazała się dobrą i skuteczną taktyką dającą spokojne zwycięstwo. F4 dwoili się i troili ale niestety bali się penetrować pod kosz a z półdystansu lub dystansu skuteczność stała na powiedzmy to średnim poziomie.

Obydwa zespoły grały raczej ze świadomością swoich osiągnięć w tym sezonie oraz ostatecznej pozycji – dlatego spotkanie w spokojnym tempie bez niepotrzebnych spięć i z uwagą na bezkontuzyjną grę.

81 - 98
Pełny czas bez dogrywki

Kasztaniaki vs Dajcie Nam Wygrać – Grupa Brązowa – rewanż

Ostatni mecz w Grupie Brązowej który nie wnosił nic do końcowej klasyfikacji dla zespołu Dajcie Nam Wygrać – ponieważ wcześniej już zapewnili sobie awans do gry o III miejsce ale dla zespołu Kasztaniaków dawał awans na ostatecznie VI miejsce w tej edycji oraz satysfakcję z rewanżu.

Pod względem widowiskowym – raczej mecz bez historii. DNW zagrali fatalnie, bez pomysłu, ciężko przychodziło zdobywanie każdego punktu a o skuteczności z gry na pewno chcieliby jak najszybciej zapomnieć – nic dzisiaj „nie siedziało”. Kasztaniaki z kolei zagrali bardzo poprawnie w obronie co coprawda kosztowało ich sporo sił i w 4 kwarcie wydawało się że oddychają już rękawami ale ostatecznie zachowali więcej zimnej krwi w końcówce wygrywając to spotkanie jednym punktem.

Brawo dla Kasztaniaków za postawę i grę do końca a dla ekipy DNW wiadro zimnej wody na głowę – z taką grą nie ma co marzyć o zdobyciu III miejsca o które po świętach będą grali z WPW.

52 - 51
Pełny czas bez dogrywki

Wściekłe Pięści Węża vs Fantastic Four – Grupa Złota – rewanż

Drugi mecz dzisiejszego dnia także był spotkaniem które miało mieć wpływ na rozstawienie zespołów w Grupie Złotej premiowanymi grą w finale. Fantastyczni musieliby wygrać dzisiaj i za tydzień aby liczyć się w grze o mistrzostwo, a WPW z kolei aby zachować jeszcze czysto arytmetyczną szansę na finał musieli dzisiaj wygrać i liczyć za tydzień na zwycięstwo dzisiejszych swoich oponentów.

Co do samego przebiegu spotkania – obydwa zespoły występowały niemalże w optymalnych składach. Obydwa zespoły mocno skoncentrowane od samego początku przez co mecz bardzo nerwowo grany bez żadnej płynności i bez konkretnego pomysłu. Bardziej efektywnie w pierwszej odsłonie zagrały Węże przez co osiągnęły sporą przewagę i wydawałoby się że są na dobrej drodze do zwycięstwa. Nic bardziej mylnego. Druga kwarta zakończona podobnym wynikiem ale dla Fantastycznych i druga połowa praktycznie zaczynała spotkanie od nowa. Trzecia kwarta zaczęła się grą kosz za kosz i już zapowiadało się na ciekawą końcówkę spotkania ale niestety emocje u zawodników wzięły górę i sędziowie musieli chłodzić emocje rozdając „techniki” Dwa z nich trafiły do Emila Jagielskiego który musiał opuścić w niesławie boisko osłabiając swój zespół. Po tym drużyna F4 nie potrafiła odzyskać stabilizacji w grze natomiast WPW zacieśniło obronę oraz przeprowadzało wolniej aczkolwiek bardziej przemyślane i efektywne ataki co skutkowało w miarę bezpieczną przewagą oraz utrzymaniem wyniku do końca.

Mecz zasłużenie wygrany przez WPW natomiast Fantastic Four straciło już wszelkie szanse na grę w finałach oraz także chyba nawet na grę o trzecie miejsce. Mamy nadzieję że Fantastyczni nie spuszczą głowy i pokażą za tydzień że potrafią grać i godnie zakończą ten sezon ŚBL.

80 - 71
Pełny czas bez dogrywki

Oldskull vs MSK Junior U20 – Grupa Złota – rewanż

Było to już drugie spotkanie tych zespołów w niedalekim czasie i po raz drugi Juniorzy nie dali rady Starym Czaszkom. Jednak młodzi koszykarze już byli pewni gry w finale zatem mogli sobie pozwolić na tą porażkę. Przed Oldskullami stało widmo wygrania co najmniej jednego spotkania aby dalej myśleć o finale i postanowili to rozwiązać już w pierwszym podejściu. Więc sytuacja na boisku wyglądała tak – młodzi na luzie i bez zacięcia a Czaszki z determinacją i nerwami. Juniorzy wbrew komfortowej sytuacji zagrali mocno przy okazji opracowując i ćwicząc taktykę na finał z potencjalnym przeciwnikiem, nie dając złapać wiatru w żagle przeciwnikom, i grając bardzo dobrze taktycznie i zespołowo. Starsi koledzy cały czas ciężko i arytmicznie. Paweł Bujnik akurat dzisiaj w kiepskiej dyspozycji rzutowej – poniekąd wynikającej z dobrej obrony przeciwników, a i pozostali zawodnicy obwodowi jakby mniej widoczni. Ale od czego ma się swojego centra – lidera. Rafał Rulewicz ponownie stanął na wysokości zadania, odnotowując duble-duble i też pobijając rekord punktów (przyp. 66) oraz pokazując przy tym że w dalszym ciągu nie ma na niego mocnych. Było nerwowo na początku i żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na bezpieczną ilość punktów. Bardzo fajny mecz, raczej zasłużone zwycięstwo Oldskull ale i młodzi mogą być zadowoleni ze swojej gry i pokazali że są bardzo blisko znalezienia recepty na mistrzów grających w prawie pełnym składzie.

Wszystko też wskazuje na to, że oba zespoły mają szansę ponownie spotkać się ale tym razem w finale czego im oczywiście życzymy.

89 - 83
Pełny czas bez dogrywki

MSK Kadet U16 vs Kasztaniaki – Grupa Brązowa – rewanż

43 - 91
Pełny czas bez dogrywki

MSK Junior U20 vs Wściekłe Pięści Węża – Grupa Złota – rewanż

96 - 76
Pełny czas bez dogrywki